Czy od 27 września 2026 r. przedsiębiorcy będą musieli wycofywać z rynku produkty z opakowaniami zawierającymi greenwashingowe claimy? To jedno z pytań, które najczęściej pojawia się podczas szkoleń i audytów dotyczących nowych regulacji. Powód jest prosty. Dyrektywa antygreenwashingowa EmpCo nie przewiduje żadnego okresu przejściowego dla produktów, które zostały już wyprodukowane. W praktyce mogłoby to oznaczać, że także „stare zapasy” powinny spełniać nowe wymagania.
Kilka dni temu CPC, czyli Europejska Sieć Współpracy ds. Ochrony Konsumenta, opublikowała dokument „Common Understanding on old stock situation”, który pokazuje, jak organy ochrony konsumentów zamierzają podejść do tego problemu. Dokument nie ma mocy wiążącej, ale moim zdaniem warto go przeczytać bardzo uważnie.
CPC nie tworzy prawa. Ale to właśnie według jej wskazówek działa później UOKiK
CPC zrzesza organy ochrony konsumentów ze wszystkich państw Unii Europejskiej. Formalnie jej stanowiska nie są źródłem prawa. W praktyce jednak to właśnie na ich podstawie planowane są wspólne działania kontrolne i wypracowywane kierunki interpretacji przepisów.
Historia pokazuje, że gdy CPC bierze na celownik określoną branżę lub praktykę, zwykle kończy się to zmianą komunikacji przedsiębiorców albo postępowaniami prowadzonymi przez krajowe organy.
Tak było m.in. w przypadku 21 linii lotniczych, Zalando, Coca-Coli czy Nestlé Waters (więcej: tutaj). Bywały też sprawy kończące się karami lub postępowaniami sądowymi, jak w przypadku Shein czy FlixBusa.
Dlatego, jeżeli CPC publikuje wskazówki dotyczące oznakowania produktów po 27 września, warto założyć, że również UOKiK będzie się nimi kierował.
A co z samą dyrektywą EmpCo?
Sytuacja legislacyjna w Polsce nadal pozostaje niejasna. Dyrektywa powinna zostać wdrożona do polskiego prawa do 27 marca 2026 r. Tak się jednak nie stało. Nowe przepisy powinny zacząć obowiązywać już od 27 września 2026 r., ale prace legislacyjne zostały odroczone do września na skutek sprzeciwu dwóch komisji sejnowych. Pojawiła się nawet propozycja odrzucenia projektu ustawy w całości (więcej: tutaj).
Nie zmienia to jednak faktu, że EmpCo jest dyrektywą opartą na maksymalnej harmonizacji. Oznacza to, że Polska nie ma dużej swobody w kształtowaniu tych przepisów. W jakiej rzeczywistości będą funkcjonowac przedsiębiorcy i konsumenci od 27 września? Nadal nie wiadomo.
Największy problem? Brak ochrony dla „starych zapasów”
Najważniejszy wniosek płynący z dokumentu CPC jest dość jednoznaczny. Dyrektywa EmpCo nie przewiduje tzw. klauzuli grandfathering. Innymi słowy – nie chroni produktów wyprodukowanych przed wejściem nowych przepisów. W dyrektywie nie przewidziano również okresu przejściowego ani żadnego wyłączenia dla produktów znajdujących się już w magazynach czy na półkach sklepowych.
Teoretycznie oznacza to więc, że także stare opakowania powinny od 27 września spełniać nowe wymagania dotyczące „green claims”. Co dla wielu przedsiębiorców oznacza spory problem, koszty i wyzwania logistyczne. Na szczęście na tym stanowisko CPC się nie kończy.
Nie wszystko będzie dla organów takim samym priorytetem
CPC wyraźnie wskazuje, że w pierwszym okresie obowiązywania nowych przepisów krajowe organy ochrony konsumentów powinny:
- skoncentrować się przede wszystkim na tych przypadkach, które mogą powodować największą szkodę dla konsumentów [zakładam że tak będą traktowane claimy firm, które mają ewidentnie negatywny wpływ środowiskowy, a komunikują pozytywność, oraz przede wszystkim ogólne hasła typu „eko”, „przyjazny środowisku”, „zielony”, „zrównoważony”, stosowane bez odpowiednich dowodów, a także nieuprawnione oznakowania i certyfikaty].
- kontrolować już wcześniej kwestionowane twierdzenia środowiskowe
- skupić się na komunikacji którą stosunkowo łatwo zmienić – czyli stronach internetowych, reklamach, materiałach marketingowych czy POS
- zwracać uwagę na produkty o szybkiej rotacji oraz takie, przy których wymiana opakowań nie stanowi istotnego problemu organizacyjnego.
To ważny sygnał. Pokazuje bowiem, że organy dostrzegają praktyczne trudności związane z dostosowaniem opakowań.
Czy przedsiębiorcy powinni obawiać się masowego wycofywania produktów?
Moim zdaniem nie. W tym samym dokumencie CPC podkreśla, że krajowe organy powinny przede wszystkim:
- współpracować z przedsiębiorcami i umożliwiać im usunięcie naruszeń, a nie nakładać sankcje i kary;
- powstrzymywać się od wydawania decyzji nakazujących niszczenie lub wycofywanie produktów z rynku
- uwzględniać wielkość przedsiębiorcy i jego realne możliwości dostosowania się do nowych wymagań.
Można więc przypuszczać, że claimy znajdujące się na opakowaniach wyprodukowanych przed wejściem nowych przepisów, które wcześniej nie były kwestionowane, nie będą pierwszym celem UOKiK. Oczywiście pod warunkiem, że nie są wyjątkowo szkodliwe dla konsumentów.
Co warto zrobić jeszcze przed 27 września?
Niezależnie od tego, jak zakończą się prace legislacyjne, przedsiębiorcy nie powinni czekać z przygotowaniami.
- W pierwszej kolejności warto przeprowadzić audyt wszystkich publicznie dostępnych twierdzeń środowiskowych – nie tylko na opakowaniach, ale również na stronach internetowych, w mediach społecznościowych, materiałach reklamowych, POS czy nawet na samochodach dostawczych. To właśnie komunikacja online najprawdopodobniej będzie pierwszym obszarem zainteresowania organów, dlatego jej dostosowanie powinno nastąpić możliwie szybko (tego dowodzą też obecne postępowania).
- Równolegle warto rozpocząć przegląd projektów przyszłych opakowań oraz uzgodnić z dostawcami sposób ich dostosowania do nowych wymagań. W przypadku istniejących zapasów rozwiązaniem mogą być również naklejki lub zaktualizowane etykiety, jeżeli pozwala na to charakter produktu.
- Dobrym pomysłem będzie także przeprowadzenie audytu opakowań dostarczanych przez producentów oraz weryfikacja umów z dostawcami pod kątem odpowiedzialności za zgodność z wymogami EmpCo.
- Na koniec warto zadbać o dokumentowanie wszystkich działań. Harmonogramy prac, wyniki audytów, procedury czy wewnętrzne decyzje mogą w przyszłości stanowić ważny dowód dochowania należytej staranności.
Więcej moich wskazówek znajdziesz w artykule: Zielona komunikacja bez greenwashingu oraz narzędziu do samodzielnej autodiagnozy Kompas zielonej komunikacji. a także wielu innych materiałach na tej stronie. Zapraszam też do skorzystania zmojego eksperckiego audytu Greenwashing Risk Check oraz szkoleń, warsztatów i wewnętrznych kampanii edukacyjnych.
Podsumowanie
Czy 27 września rozpocznie się „rzeź” starych opakowań? Moim zdaniem nie. Stanowisko CPC pokazuje raczej, że organy ochrony konsumentów chcą skupić się na najbardziej problematycznych greenwashingowych claimach i umożliwić przedsiębiorcom dostosowanie się do nowych wymagań, zamiast od razu sięgać po najbardziej dotkliwe środki.
Nie oznacza to jednak, że można temat odłożyć na później. Wręcz przeciwnie. To właśnie najbliższe tygodnie są dobrym momentem na uporządkowanie komunikacji środowiskowej i przygotowanie firmy do nowych zasad.
